Dwa lata kadencji minęło jak jeden dzień... Rozmowa ze starostą jarosławskim Kamilem Dziukiewiczem o rozwoju powiatu, inwestycjach i ambitnych planach na przyszłość
Red.: Mija drugi rok Pana kadencji na stanowisku starosty jarosławskiego. To dobry moment na podsumowanie. Jakim czasem były dla Pana te dwa lata?
Kamil Dziukiewicz: Były to dwa lata bardzo intensywnej, ale przede wszystkim przemyślanej i odpowiedzialnej pracy. Samorząd to nie jest miejsce dla ludzi, którzy oczekują szybkich efektów i łatwych oklasków. To codzienność złożona z setek decyzji, rozmów, analiz i działań, które mają przynieść rzeczywisty i – przede wszystkim – oczekiwany pożytek mieszkańcom. Obejmując urząd starosty, wiedziałem, że powiat jarosławski ma ogromny potencjał – trzeba go tylko mądrze uruchomić. Dziś mogę powiedzieć z satysfakcją, że ten czas jest dobrze wykorzystany. Wiele spraw udało mi się uporządkować, wiele rozpocząć i wiele doprowadzić do szczęśliwego finału. Najważniejsze jednak jest to, że mieszkańcy powiatu jarosławskiego widzą konkretne efekty naszej pracy.
Red.: Gdy mówi Pan o konkretach, co ma Pan na myśli?
Kamil Dziukiewicz: Przede wszystkim inwestycje infrastrukturalne, bo one najbardziej wpływają na codzienne życie ludzi. W ostatnim roku nie tylko kontynuowaliśmy, ale i rozpoczynaliśmy kolejne modernizacje dróg powiatowych, przebudowy skrzyżowań i remonty chodników, mające niebagatelny wpływ na poprawę bezpieczeństwa ruchu drogowego. Zanim objąłem fotel staroty obiecałem, iż w newralgicznych, najbardziej niebezpiecznych miejscach w naszym powiecie, pojawią się wyniesione przejścia dla pieszych i – dzięki dobrej współpracy z naszymi radnymi – systematycznie realizuję tę obietnicę. Powiat jarosławski to rozległy teren, to wiele miejscowości i duża sieć dróg, dlatego potrzeby są znaczące. Odpowiedzią na nie jest model współpracy, który konsekwentnie rozwijamy – realizacja inwestycji w formule partnerskiej „pół na pół”. Oznacza to, że połowę kosztów pokrywa powiat, a połowę gmina, przez którą przebiega dana droga. Dzięki temu samorządy lokalne stają się współgospodarzem inwestycji, a my możemy wykonać więcej zadań w krótszym czasie. To rozwiązanie pragmatyczne i sprawiedliwe. W samorządzie nie chodzi przecież o rywalizację między szczeblami administracji, lecz o współpracę dla wspólnego dobra. Przy okazji tego typu inwestycji muszę wspomnieć o jeszcze jednym marzeniu, do którego spełnienia uparcie dążymy. Mam na myśli nowoczesne ścieżki rowerowe, które połączą różne – niezwykle urokliwe – zakątki naszego powiatu. Na początek skupiamy się na ścieżce rowerowej łączącej jarosławskie bulwary nad Sanem z ZEK-iem Radymno. Jesteśmy coraz bliżej powstania pierwszych pięciu kilometrów tej malowniczej trasy. Cały projekt podzieliliśmy na trzy etapy i konsekwentnie zamierzamy je realizować. Aktualnie też – wspólnie z gminą Wiązownica – projektujemy ścieżkę, która połączy Radawę z Mołodyczem. Jestem pewien, że obie będą prawdziwą gratką nie tylko dla zawodowych cyklistów, ale również dla amatorów – i przede wszystkim – rodzin z dziećmi.
Red. Czy współpraca z gminami powiatu jarosławskiego rzeczywiście układa się dobrze?
Kamil Dziukiewicz: Zdecydowanie tak. Mam świadomość, że naszych mieszkańców nie interesuje spór kompetencyjny między urzędami. Mieszkańców interesuje droga do szkoły, autobus, bezpieczeństwo i jakość życia. Dlatego staram się budować partnerskie relacje z wójtami i burmistrzami wszystkich gmin naszego powiatu. Rozmawiamy regularnie o potrzebach, planach inwestycyjnych i możliwościach pozyskiwania środków zewnętrznych. Efektem są wspólne przedsięwzięcia, które jeszcze kilka lat temu byłyby znacznie trudniejsze do zrealizowania. Dziś możemy powiedzieć, że samorządy w powiecie jarosławskim coraz częściej grają do jednej bramki. Muszę jednak zaznaczyć, że nie tylko współpraca z włodarzami naszych gmin i miast układa się dobrze. Cieszę się, że równie zgodnie współpracuje mi się z naszymi radnymi. Dotychczasowe projekty, inwestycje i plany nie miałyby miejsca, gdyby nie to, że decyzje o ich realizacji są wspólne. Serdecznie dziękuję wszystkim radnym powiatu jarosławskiego za partnerstwo w działaniu oraz za to, że nawet jeśli czasem nasze poglądy są różne, zawsze wygrywa chęć rozwoju naszej małej ojczyzny i dobro jej mieszkańców. Bardzo sobie cenię tę współpracę i życzę nam wszystkim, by nadal tak dobrze się układała.
Red.: Jednym z najmocniej akcentowanych przez Pana obszarów jest edukacja. Skąd ten nacisk?
Kamil Dziukiewicz: Bo przyszłość powiatu zaczyna się właśnie w szkolnej ławce. Można budować drogi, hale i urzędy, ale jeśli młodzi ludzie nie będą mieli perspektyw, to żaden rozwój nie będzie trwały. Powiat jarosławski prowadzi szkoły ponadpodstawowe, więc spoczywa na nas ogromna odpowiedzialność za przygotowanie młodego pokolenia do dorosłego życia. Dlatego inwestujemy zarówno w infrastrukturę, jak i jakość kształcenia. Nasze szkoły mają być nowoczesne, dobrze wyposażone i atrakcyjne dla uczniów. Sukcesywnie remontujemy nasze placówki, inwestujemy w nowoczesne rozwiązania, pozyskujemy środki na odnawialne źródła energii, aby koszty utrzymania naszych szkół nie przytłaczały. Uatrakcyjniamy ich ofertę również poprzez rozwój klas mundurowych i budowę strzelnic. W wielu częściach naszego województwa powszechna jest tendencja do zamykania szkół… My nie tylko ich nie zamykamy, ale otwieramy nowe – jak choćby otwarte w tym roku Liceum Ratowniczo-Pożarnicze przy Zespole Szkół Spożywczych i Biznesowych. Chcemy, aby młodzież nie musiała szukać szans poza naszym regionem, lecz mogła rozwijać się właśnie tutaj – u siebie. I warto zaznaczyć, że ma ku temu świetne warunki, bo działające pod skrzydłami powiatu jarosławskiego szkoły ponadpodstawowe to najlepsze szkoły w naszej części kraju. Wiele z naszych placówek regularnie zajmuje czołowe miejsca w prestiżowym rankingu miesięcznika Perspektywy. Jednym z ostatnich takich, najbardziej spektakularnych sukcesów jest zajęcie przez nasz „Mechanik” pierwszego miejsca w kategorii „technika” w województwie podkarpackim.
Red.: Najgłośniejszą inwestycją edukacyjną ostatnich miesięcy było Branżowe Centrum Umiejętności…
Kamil Dziukiewicz: To rzeczywiście takie przedsięwzięcie, które śmiało można nazwać inwestycją o znaczeniu strategicznym. Przy Zespole Szkół Technicznych i Ogólnokształcących w Jarosławiu powstało bowiem Branżowe Centrum Umiejętności w dziedzinie elektroniki – nowoczesna placówka, która łączy edukację, praktykę zawodową i współpracę z lokalnym rynkiem pracy. Inwestycję zrealizowaliśmy dzięki trzynastomilionowemu dofinansowaniu z Krajowego Planu Odbudowy, przy wkładzie własnym powiatu wynoszącym trzy miliony złotych. Łączna wartość zadania to około szesnaście milionów złotych. To środki dobrze zainwestowane, bo mówimy o miejscu, które będzie służyć przez lata kolejnym pokoleniom uczniów, nauczycieli i przedsiębiorców. Elektronika, automatyka, nowoczesne technologie – to są branże przyszłości. Chcę, aby młodzi mieszkańcy powiatu jarosławskiego byli na ten świat przygotowani.
Red.: Ale szkoła to nie tylko nauka zawodu…
Kamil Dziukiewicz: Oczywiście. Szkoła powinna rozwijać człowieka wszechstronnie. Dlatego inwestujemy również w sport i warunki do aktywności fizycznej. Kilka miesięcy temu oddaliśmy długo wyczekiwane boisko wielofunkcyjne przy Zespole Szkół Drogowo-Geodezyjnych i Ogólnokształcących, które już służy naszej młodzieży. Ale to nie wszystko… Przy Zespole Szkół Innowacyjnych powstaje nowoczesna hala sportowa. To inwestycja ważna nie tylko dla szkoły, ale dla całej lokalnej społeczności. Dobrze wyposażone obiekty sportowe budują zdrowe nawyki, integrują młodzież i tworzą przestrzeń do pozytywnej rywalizacji. W planie rozbudowy infrastruktury sportowej w naszym powiecie jest jeszcze kilka o wiele bardziej spektakularnych inwestycji, ale dziś jeszcze nie chciałbym wyprzedzać faktów. Zapewniam jednak, że wraz z moim zespołem intensywnie pracujemy nad tym, aby owe marzenia szybko się ziściły. I mówię tu również o marzeniach obejmujących sferę kultury… Intensywnie bowiem pracujemy nad przywróceniem dawnego blasku budynkowi przy ul. Tarnowskiego 1 – niegdysiejszej siedziby Powiatowego Ogniska Baletowego. Prace jakie już udało nam się w nim przeprowadzić i te, które mamy jeszcze w planach, to krok milowy w kierunku ponownego ożywienia tych przepięknych, zabytkowych murów. W ostatnich latach powiat jarosławski zainwestował wiele milionów złotych w niezbędne prace wewnątrz budynku. W tym czasie, między innymi, wyremontowaliśmy dach oraz zaadaptowaliśmy poddasze budynku na pomieszczenia biurowe, wyremontowaliśmy piwnice, wymieniliśmy instalację elektryczną, wodociągową i kanalizacyjną oraz wybudowaliśmy wentylację mechaniczną. Dzięki doskonałej współpracy z miastem Jarosław, zostaliśmy również partnerem realizowanego przez burmistrza Marcina Nazarewicza i jego załogę Polsko-Szwajcarskiego Programu Rozwoju Miast. W jego ramach otrzymaliśmy pięć milionów złotych, które pozwolą nam na kompleksową modernizację elewacji „ogniska”, wymianę stolarki okiennej wraz z parapetami wewnętrznymi, konserwację drzwi wewnętrznych i schodów, renowację polichromii, a także roboty wykończeniowe, cyklinowanie parkietów, montaż ścian działowych, wykonanie posadzek i doposażenie obiektu, aby nasi młodzi tancerze mogli wreszcie – po wielu latach – znów z niego korzystać.
Red.: Coraz częściej mówi Pan również o aktywizacji młodzieży i współdecydowaniu o tym, co się dookoła nich dzieje...
Kamil Dziukiewicz: Bo młodzież trzeba traktować poważnie. Zbyt długo w naszym kraju młodzi ludzie słyszeli, że „kiedyś przyjdzie ich czas”. Uważam, że ich czas jest właśnie teraz. Dlatego z mojej inicjatywy powstało Forum Liderów Młodzieży Powiatu Jarosławskiego, w skład którego wchodzą przedstawiciele samorządów uczniowskich szkół ponadpodstawowych działających pod skrzydłami powiatu. To przestrzeń do otwartego dialogu, wymiany pomysłów i – a może nawet przede wszystkim – budowania w młodych ludziach nie tylko odpowiedzialności, ale i pewności, że przyszłość nas wszystkich jest właśnie w ich rękach. Chcę, by młodzi ludzie uczyli się samorządności nie w teorii, a w praktyce, aby śmiało zgłaszali swoje – często niezwykle interesujące – pomysły, inicjatywy, współtworzyli wydarzenia i czuli, że ich głos ma znaczenie. To bardzo ważne, bo nasza młodzież nie potrzebuje pustych komplementów. Potrzebuje zaufania i wolnej przestrzeni do działania.
Red.: Kolejnym filarem działań powiatu jest transport publiczny. Tu również padają imponujące liczby.
Kamil Dziukiewicz: Transport publiczny to temat fundamentalny, szczególnie dla mieszkańców mniejszych miejscowości. Dla wielu osób autobus to jedyny sposób dotarcia do szkoły, pracy, lekarza czy urzędu. Dlatego konsekwentnie wzmacniamy ten obszar. Jarosławski Związek Komunikacyjny, działający w formule związku powiatowo-gminnego, pozyskał w tym roku ponad piętnaście milionów trzysta dwadzieścia sześć tysięcy złotych z Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych, zajmując pierwsze miejsce w województwie podkarpackim – i to już drugi rok z rzędu. To powód do dumy, ale także dowód skuteczności. Po uwzględnieniu wkładu własnego łączna wartość środków przeznaczonych na funkcjonowanie komunikacji publicznej w 2026 roku wynosi siedemnaście milionów sześćdziesiąt trzy tysiące siedemset osiemdziesiąt osiem złotych. Dzięki temu obsługiwanych jest pięćdziesiąt pięć linii komunikacyjnych, a autobusy w ciągu dwunastu miesięcy pokonają łącznie pięć milionów sto osiem tysięcy dziewięćset szesnaście kilometrów. Za tymi liczbami kryją się ludzkie historie – senior, jadący do lekarza specjalisty, uczeń, który musi dotrzeć do i ze szkoły, pracownik, spieszący się do zakładu pracy czy matka z dzieckiem na zakupy. Samorząd ma sens wtedy, gdy odpowiada na takie właśnie codzienne potrzeby.
Red.: PKS Jarosław także odgrywa tu ważną rolę.
Kamil Dziukiewicz: Zdecydowanie. PKS Jarosław S.A. świadczy usługi transportowe na obszarze czterech powiatów: jarosławskiego, przeworskiego, lubaczowskiego oraz bieszczadzkiego. To spółka ważna nie tylko komunikacyjnie, ale i gospodarczo, bo daje zatrudnienie ponad dwustu pracownikom. Dla mnie rozwój transportu to również troska o miejsca pracy, stabilność przedsiębiorstwa i bezpieczeństwo naszych mieszkańców.
Red. A co ze służbą zdrowia? Ostatnio głośno w naszym kraju o problemach, z jakimi mierzą się powiatowe szpitale. Jak wygląda sytuacja naszego Centrum Opieki Medycznej?
Sytuacja Centrum Opieki Medycznej w Jarosławiu wymaga dziś dużej odpowiedzialności i konsekwencji w działaniu. Tylko w 2025 roku Narodowy Fundusz Zdrowia nie zwrócił naszemu szpitalowi ponad pięciu milionów sześciuset tysięcy złotych za zrealizowane w ubiegłym roku świadczenia zdrowotne wykonane ponad limit określony w umowie oraz świadczenia nielimitowane, które ratowały zdrowie i życie naszych pacjentów. To oznacza poważne obciążenie dla funkcjonowania szpitala. Jednak jako powiat nie pozostajemy bierni. Systematycznie wspieramy COM konkretnymi środkami – na modernizację, doposażenie i poprawę warunków leczenia. W 2024 roku przekazaliśmy COM-owi milion złotych, a w roku 2025 ponad milion sto sześćdziesiąt pięć tysięcy. Pieniądze zostały przeznaczone między innymi na przebudowę dróg wewnętrznych i chodników, wymianę stacji uzdatniania wody, przebudowę części łazienek, zakup sprzętu i aparatury medycznej, odnowę sal chorych czy przebudowę wejścia do budynku C. W tym roku zabezpieczyliśmy niemal dwa miliony złotych na rozwój – między innymi – kardiologii i e-usług. Troszczymy się o dobro pacjentów oraz personelu szpitala i wraz z radnymi powiatu robimy wszystko, by mieszkańcy korzystający z naszej placówki, mieli zapewnioną ciągłą i jak najlepszą opiekę. Aby tak było, wiele pracy wkłada również załoga szpitala – placówka skutecznie pozyskuje środki zewnętrzne, dzięki którym może iść z duchem czasu i wciąż się rozwijać. Jednocześnie trzeba jasno powiedzieć – bez rzetelnego i adekwatnego finansowania ze strony NFZ, sytuacja szpitali powiatowych będzie się pogarszać. My robimy wszystko, by COM stabilnie się rozwijał – ale system wymaga zdecydowanych i odpowiedzialnych decyzji.
Red.: Jakim starostą chce Pan być w oczach mieszkańców?
Kamil Dziukiewicz: Przede wszystkim skutecznym i dostępnym. Nie interesuje mnie polityka uprawiana zza biurka. Staram się być blisko ludzi, rozmawiać z mieszkańcami, słuchać ich uwag, reagować na problemy. Samorządowiec nie powinien odgradzać się od rzeczywistości, stąd też zainicjowany przeze mnie cykl zatytułowany „Spotkanie przy stole – starosta w każdej gminie”, w ramach którego zwykle co miesiąc spotykam się z mieszkańcami i włodarzami naszych gmin. Spotkania odbywają się na „ich gruncie” i są otwarte dla każdego. To zaskakujące, ile dzięki takim spotkaniom niezwykle istotnych dla naszych mieszkańców i – dotąd wydających się zupełnie patowymi – spraw można bez problemu rozwiązać. Oczywiście nie wszystko da się zrobić natychmiast. Ale mieszkańcy mają prawo oczekiwać uczciwości, szacunku i rzetelnej pracy. I to staram się im dawać każdego dnia.
Red.: Co uważa Pan za największy atut powiatu jarosławskiego?
Kamil Dziukiewicz: Ludzi oraz położenie. Mamy przedsiębiorczych mieszkańców, zdolną młodzież, bogatą historię, potencjał rolniczy i gospodarczy oraz strategiczne usytuowanie. Jeśli połączymy te atuty z dobrą infrastrukturą i mądrym zarządzaniem, możemy się rozwijać naprawdę dynamicznie i pewnie zaznaczać swoją obecność na mapie najprężniej rozwijających się i najatrakcyjniejszych pod wieloma względami powiatów w kraju.
Red.: A plany na kolejne lata?
Kamil Dziukiewicz: Nie zamierzam zwalniać tempa. Chcę dalej modernizować drogi, rozwijać szkolnictwo zawodowe, wzmacniać transport publiczny, inwestować w sport, zdrowie i bezpieczeństwo. Zapewniam, że wraz z moimi pracownikami będziemy nadal skutecznie sięgać po środki zewnętrzne, a dzięki życzliwości naszych radnych – budować partnerskie relacje z gminami. Wierzę, że samorząd najlepiej działa wtedy, gdy łączy rozsądek z ambicją. Rozsądek podpowiada, by liczyć każdy publiczny grosz. Ambicja każe patrzeć dalej niż do końca kadencji. Powiat jarosławski zasługuje na rozwój dynamiczny, konsekwentny i nowoczesny. A przyszłość – jak zawsze – należy do tych, którzy potrafią ją cierpliwie budować już dziś. Razem możemy wszystko – to hasło, które często przypominam, i w które nie przestaję wierzyć. Dobra współpraca, zgoda i wspólny cel, jakim jest dobro naszej małej ojczyzny to nie jest pusty slogan – to plan, który cierpliwie i póki co z powodzeniem wdrażam w codzienne życie naszego samorządu.
